Dlaczego przepracowanie traumatycznych doświadczeń jest ważne? Czy nie można o nich po prostu zapomnieć?

Niestety nie. Gdyby było to możliwe, to wiele osób nie zostawałoby pacjentami gabinetów psychoterapeutów, psychiatrów i pewnie także wielu innych specjalistów, gdyż traumatyczne doświadczenia mają duży wpływ nie tylko na psychikę ale i na ciało. Traumatycznym doświadczeniom towarzyszą różne procesy zachodzące w organizmie- na poziomie układu nerwowego, hormonalnego, kardiologicznego itd. o dalekosiężnych konsekwencjach.

Pocieszające są dwie kwestie. Po pierwsze: to co najgorsze już minęło, przetrwaliśmy to. Przypominanie sobie traumatycznych doświadczeń to nie to samo, co ponowne ich przeżywanie – nawet jeśli nasza głowa mówi nam coś innego. Po drugie: mamy współcześnie skuteczne narzędzia do pracy z konsekwencjami traumy (a jednym z nich jest terapia EMDR).

Psychika osób, które przeżyły traumatyczne doświadczenia z jednej strony chce za wszelką cenę zapomnieć o traumie, nie dopuścić do siebie tego, co nam się przydarzyło, a z drugiej zapamiętać wszystko dokładnie aby ochronić nas przed podobnymi doświadczeniami w przyszłości. Prowadzi to do rozwoju objawów takich, jak: unikanie wszystkiego co kojarzy się z doświadczeniem traumatycznym, myślenia o nim, rozmawiania na jego temat, nasilonej czujności, zaburzenia snu, dysregulacja emocjonalna (wybuchy złości, drażliwość, płaczliwość, silny niepokój), przypominanie sobie wbrew naszej woli traumatycznych przeżyć i doświadczanie ich tak, jakby one znów się działy (flashbacki, koszmary, intruzywne wspomnienia).

Traumatyczne doświadczenia powodują szczególnie poważne i bolesne konsekwencje, gdy: spotykają nas w dzieciństwie, ich przyczyną są działania osób, z którymi jesteśmy emocjonalnie związani (lub wręcz od nich zależni- rodzice) są chroniczne lub powtarzalne (przemoc domowa, molestowanie seksualne). Takie doświadczenia mogą się przyczyniać do rozwoju złożonego zespołu stresu pourazowego lub dysocjacyjnego zaburzenia tożsamości. Zaburzają rozwój dzieci, które ich doświadczają, utrudniają budowanie zdrowych i satysfakcjonujących relacji i bardzo negatywnie wpływają na poczucie własnej wartości- czego skutki są odczuwane także w dorosłości- co powoduje lawinę kolejnych trudności.

Zdaniem amerykańskiego psychoterapeuty Resmaa Menakem’a wydarzenie traumatyczne charakteryzuje się tym, że doświadczamy „za dużo, za szybko, za wcześnie”- co przerasta nasze zdolności radzenia sobie, prowadzi do przytłoczenia i niewłaściwego zapisania traumatycznego doświadczenia w pamięci, skutkujących rozwojem uporczywych objawów.

Mniej oczywistym skutkiem traumatycznych doświadczeń jest też patologiczna uległość. Rozwija się ona głównie wtedy, gdy w dzieciństwie doświadczało się chronicznej traumy w postaci przemocy domowej lub seksualnej. Wówczas uległość wobec agresorów była strategią przetrwania. Niestety, to co jest pomocne w trudnych czasach może być przeszkodą w prowadzeniu satysfakcjonującego życia gdy one miną. Jeśli postawa uległości uogólni się na inne relacje będzie ona utrudniała wyznaczanie i ochronę własnych granic, wyrażanie emocji i potrzeb, powodowała nadmierne wyczulenie na potrzeby innych kosztem własnych, a zachowania asertywne będą postrzegane jako poważne źródło zagrożenia.

Osoby, które doświadczyły traumatycznych sytuacji często borykają się także: z tendencjami depresyjnymi, uzależnieniami, zaburzeniami odżywiania, tendencjami samobójczymi, silnym wstydem, obwinianiem się za traumatyczne sytuacje – za że do nich „dopuściły” i sobie z nimi „nie poradziły” (oczywiście są to zniekształcenia poznawcze), niskim poczuciem własnej wartości, poczuciem ciągłego lęku i napięcia, objawami psychosomatycznymi, obniżoną odpornością.

Zdarza się, że osoba nie przejawia niepokojących objawów bezpośrednio po traumatycznym doświadczeniu (klika tygodni lub miesięcy później), a stają się one widoczne dopiero po latach- jest to odroczona rekcja na traumę. Jest ona zwykle aktywowana przez bodziec kojarzący się z doświadczeniem urazowym (tzw. trigger).